2/13/2012

Wylegiwanie..

Ostatnimy czasy za oknem prawie -20 stopni. Więc moje kociaki ani myślą o tym żeby wyglądać za okno, najlepiej jest im przy nas na kanapie, w łóżku lub przy kaloryferze.  Wylegują się wystawiając swoje puszyste brzuszki do miziania i nie sposób się oprzeć, aby wyciągnąć rękę w ich stronę. Odpłacają się cudownym, usypiającym mruczeniem, ale niestety u nas ferie dobiegły końca i trzeba będzie zrezygnować na jakiś czas z wylegiwania się w łóżku. No może nie do końca z tego zrezygnować, wystarczy tylko troszkę ograniczyć. Tylko czy widząc takie cudności można się powstrzymać?




Psocia wyleguje się w porannym słońcu. Skąpana w jasnych promykach wyciąga swoje łapeńki naprężając maleńkie ciałko. 
Głowa utopiona w poduszce, a myśli daleko od rzeczywistości.



Pewnie teraz marzy o wiośnie.
O drzewach skąpanych w młodych pąkach i liściach oraz cudownej zielonej trawce na naszej działce.


I o lecie, które już tak blisko... 


Cybelcia za to woli wywalać się do góry brzuchem, aż jakiś Duży wyciągnie rękę w jej stronę by zaraz wytarmosić ją i wycałować. Niezbyt często zdarza jej się siedzieć zamyślonej, jest raczej istotką czynu.
Skoro łóżko to miejsce na najlepsze spanie, zawsze pojawia się w nim pierwsza.

Co oczywiście bardzo mnie cieszy, bo nikt nie potrafi tak wspaniale mruczeć, jak właśnie Cybelka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz