Psocia wyleguje się w porannym słońcu. Skąpana w jasnych promykach wyciąga swoje łapeńki naprężając maleńkie ciałko.
Głowa utopiona w poduszce, a myśli daleko od rzeczywistości.
Pewnie teraz marzy o wiośnie.
O drzewach skąpanych w młodych pąkach i liściach oraz cudownej zielonej trawce na naszej działce.
I o lecie, które już tak blisko...
Cybelcia za to woli wywalać się do góry brzuchem, aż jakiś Duży wyciągnie rękę w jej stronę by zaraz wytarmosić ją i wycałować. Niezbyt często zdarza jej się siedzieć zamyślonej, jest raczej istotką czynu.
Skoro łóżko to miejsce na najlepsze spanie, zawsze pojawia się w nim pierwsza.
Co oczywiście bardzo mnie cieszy, bo nikt nie potrafi tak wspaniale mruczeć, jak właśnie Cybelka.
.jpg)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz